Jako Koalicja Klimatyczna wyrażamy sprzeciw wobec proponowanych przez Ministerstwo Energii zmian w rozporządzeniu sieciowym. Proponowane przepisy przyznają Operatorom Systemów Dystrybucyjnych (OSD) bezprecedensowe uprawnienia w zakresie zdalnego monitorowania, ograniczania, a także całkowitego odłączania przydomowych instalacji fotowoltaicznych oraz magazynów energii.
W praktyce oznacza to, że prosumenci zostaną zmuszeni do udostępnienia swoich prywatnych falowników podmiotom zewnętrznym na własny koszt, a spółki dystrybucyjne zyskają prawo do regulowania pracy tych urządzeń bez zgody i wiedzy właścicieli.
Ingerencja w prywatną własność zamiast wsparcia transformacji
Rozumiemy potrzebę interwencji OSD w sieci w sytuacjach kryzysowych i uznajemy, że takie działania powinny być możliwe oraz skuteczne. Stanowczo podkreślamy jednak, że wyłączanie instalacji powinno być stosowane wyłącznie jako środek nadzwyczajny, powiązany z systemem sprawiedliwych rekompensat, a nie jako domyślny model zarządzania prywatnymi urządzeniami za licznikiem.
Przez wiele lat państwo zwlekało ze skuteczną i szybką transformacją systemową. Obywatele, którzy wzięli sprawy w swoje ręce, instalując panele na własnych dachach, zadbali o bezpieczeństwo energetyczne swoich rodzin oraz całego kraju. Budowa energetyki rozproszonej jest elementem polskiej racji stanu. Polacy nie mogą być obarczani odpowiedzialnością za wieloletnie zaniedbania i bezradność polityków w sferze modernizacji sieci.
Uderzenie w oddolny rozwój OZE
Kierunek proponowanych zmian stoi w jawnej sprzeczności z ideą transformacji opartej na wolności wyboru, oddolności i niezależności polskich gospodarstw domowych. Po raz kolejny podważane jest zaufanie konsumentów, którzy jeszcze niedawno musieli zmierzyć się z niekorzystną zmianą systemu rozliczeń (net-billing), ograniczającą ich zyski.
Dziś oczekuje się od nich oddania kontroli nad własnymi inwestycjami w ręce operatora sieci, czyli spółki z większościowym udziałem państwa. Obecne zapewnienia Ministerstwa Energii o braku zagrożenia dla codziennej produkcji prądu nie są wystarczające – w turbulentnych czasach stabilność polityczna i personalna w spółkach Skarbu Państwa nie jest dana na zawsze. Skoro przepisy można zmieniać tak radykalnie w krótkim czasie, prosumenci mają prawo pytać: co ochroni nasze inwestycje przed kolejnymi niekorzystnymi decyzjami?
Potencjał, którego nie wolno zmarnować
Transformacja w kierunku OZE cieszy się w Polsce ogromnym zaufaniem społecznym – blisko 60% Polaków wskazuje energię słońca i wiatru jako źródła przyszłości. Większość z nas ma świadomość, że czysta energia obniża koszty życia i chroni środowisko. Dowodem na to jest bezprecedensowy boom fotowoltaiczny:
- 1,6 miliona polskich gospodarstw domowych posiada instalacje na swoich dachach.
- Moc polskiego słońca pozwala już dziś generować nawet 2/3 krajowego zapotrzebowania na prąd w szczytowych momentach.
Mamy nadzieję że rządzący dostrzegą sedno tego sukcesu i w końcu zaczną wspierać budowę bezpiecznego państwa od dołu – we współpracy z mieszkańcami, gminami i samorządami.
Jako Koalicja Klimatyczna solidaryzujemy się z protestującymi właścicielami instalacji fotowoltaicznych. Przyszłość procesu, jakim jest transformacja, musi opierać się na jasnym kontrakcie społecznym władzy z obywatelami. W związku z tym domagamy się:
- Wprowadzenia jasnych, niezmiennych i czytelnych przepisów prawnych, które zagwarantują stabilne warunki inwestycyjne na lata.
- Traktowania odłączeń instalacji przez OSD wyłącznie jako procedury awaryjnej, która bezwzględnie musi wiązać się z wypłatą rekompensat za utracone korzyści dla prosumentów.
- Zaprzestania praktyk przerzucania kosztów i odpowiedzialności za modernizację sieci elektroenergetycznej na budujących niezależność energetyczną obywateli.
Wspólnie musimy utrzymać szybki i stabilny rozwój OZE w Polsce, ale nie uda się tego zrobić poprzez dekretowanie przymusu i niszczenie zaufania społecznego.