Szczególnie niepokojące jest utrwalanie wśród społeczeństwa przekonania, że polityka klimatyczna jest narzucana Polsce przez „zewnętrzną” Unię Europejską. Polska od ponad 20 lat współtworzy Unię Europejską, uczestniczy w procesie podejmowania decyzji i współodpowiada za kształt unijnych polityk – niezależnie od tego, jaki obóz polityczny sprawował władzę.
W naszej ocenie wieloletnie podważanie sensu polityki klimatycznej przez część klasy politycznej, niektóre środowiska gospodarcze i związki zawodowe przyczyniło się do opóźnienia transformacji energetycznej. Gdyby działania na rzecz efektywności energetycznej, odnawialnych źródeł energii, modernizacji budynków, rozwoju transportu niskoemisyjnego, czy rozwoju wspólnot energetycznych były wdrażane wcześniej i bardziej konsekwentnie, Polska byłaby dziś państwem bardziej odpornym na współczesne kryzysy.
Polityka klimatyczna była przez lata przedstawiana głównie jako koszt lub ideologia. Tymczasem obecna sytuacja geopolityczna pokazuje wyraźnie, że jest ona przede wszystkim elementem budowania bezpieczeństwa państwa – klimatycznego, energetycznego, żywnościowego, zdrowotnego i gospodarczego.
Brak ambitnej i konsekwentnej polityki klimatycznej oznacza w szczególności:
1. Rosnące koszty gospodarcze i utrwalanie przestarzałej infrastruktury. Zwlekanie z redukcją emisji i adaptacją do zmiany klimatu prowadzi do utrwalania wysokoemisyjnej infrastruktury, wzrostu kosztów transformacji oraz większych strat gospodarczych w przyszłości. Szacuje się, że w okresie członkostwa Polski w UE na podtrzymywanie sektora węglowego przeznaczono nawet 200 mld zł. Jednocześnie dochody z systemu EU ETS wyniosły około 140 mld zł, jednak znaczna część tych środków nie została wykorzystana na przyspieszenie transformacji energetycznej, a służyła – i nadal służy – zasypywaniu dziury budżetowej.
2. Wyższe ceny energii i utrzymywanie zależności importowej. Zbyt wolny rozwój odnawialnych źródeł energii, magazynów energii, sieci elektroenergetycznych, efektywności energetycznej oraz wspólnot energetycznych zwiększa koszty energii i osłabia bezpieczeństwo energetyczne kraju. Polska nadal pozostaje silnie uzależniona od importu paliw kopalnych – ropa naftowa pochodzi z importu w około 97%, a gaz ziemny w około 80%.
3. Pogarszanie stanu zdrowia publicznego. Opóźnienia w wymianie źródeł ciepła, termomodernizacji budynków i ograniczaniu spalania paliw kopalnych oznaczają utrzymywanie wysokiego poziomu zanieczyszczenia powietrza. Przekłada się to na wyższe koszty leczenia, większą liczbę chorób układu oddechowego i krążenia oraz dziesiątki tysięcy przedwczesnych zgonów rocznie. Skala ta odpowiada liczbie mieszkańców średniej wielkości miasta, jakim jest np. Otwock
4. Słabszą odporność żywnościową i wodną. Brak odpowiednich działań adaptacyjnych zwiększa podatność rolnictwa na susze, fale upałów i niedobory wody, prowadząc do niestabilności plonów i wzrostu cen żywności. Już dziś obserwujemy skutki zmian klimatu w postaci pogłębiającej się suszy rolniczej i rosnących kosztów produkcji żywności. Szacunki mówią o stratach rolników od kilku do nawet 20%.
Dlatego polityka klimatyczna nie powinna być traktowana jako element bieżącego sporu politycznego, lecz jako długofalowy program budowy i wzmacniania bezpieczeństwa i odporności państwa. Wymaga ona współpracy wszystkich sił politycznych, administracji publicznej, samorządów, biznesu i społeczeństwa obywatelskiego.
Debata publiczna na ten temat powinna opierać się na odpowiedzialności, wiedzy i uczciwym przedstawianiu zarówno kosztów transformacji, jak i znacznie wyższych kosztów jej opóźniania, a nie na dezinformacji i populistycznych hasłach.